1. Szczawnica i Pieniny – aktywnie z małym dzieckiem

    Długo wyczekiwany urlop tuż, tuż, walizki z szafy wyjęte, ubrania przyszykowane. I nagle ta myśl "gdzie właściwie z małym dzieckiem będę mogła pójść w tej Szczawnicy? Ponieważ sama ostatnio miałam dokładnie ten sam problem, świeżo po powrocie postanowiłam podzielić się moimi pomysłami na aktywne spędzenie czasu w Pieninach z małym dzieckiem.

    Na samym początku niezwykle istotne jest znalezienie noclegu w dobrym miejscu. Ponieważ Szczawnica jak wiele miasteczek górskich jest dość rozwlekła, najlepiej szukać noclegu w niedalekiej odległości od wyciągu na Palenicę i Grajcarka (na szczęście większość oferujących noclegi podaje tę odległość). Szczawnica posiada też drugie serce – uzdrowisko z inhalatorium i pijalnią wód – jednak atrakcje i zaplecze gastronomiczne zdecydowanie skupione jest przy wyciągu i wzdłuż Grajcarka.

    Kiedy już znajdziemy odpowiednie miejsce pora zacząć planować wycieczki. Oto kilka moich sprawdzonych i przetestowanych na dzieciach (4 latka i roczniak) wypraw:
    1. Czerwony Klasztor – można wybrać się tam na wycieczkę rowerową (dla dzieci polecam wziąć przyczepkę lub tzw. trailercycle) lub busem pojechać do Sromowców Niżnych i przejść na słowacką stronę mostem. Po zwiedzeniu Klasztoru czas na powrót. Droga na nogach w jedną stronę to realnie 3, 5 godziny. Droga nadaje się dla wózków.
    2. Wodospad Zaskalniak – miejska wycieczka asfaltem pod wodospad. Wózkiem można tam dojechać, choć trzeba być przygotowanym na dość duże górki. Po wszystkim można zjeść pyszny obiad w pobliskiej karczmie.
    3. Palenica – na Palenicę można się dostać na kilka sposobów. Ja polecam podejście od strony Orlicy i zjazd w dół wyciągiem. W okolicy górnej stacji wyciągu znajduje się wiele atrakcji dla dzieci – kolejka grawitacyjna, dmuchańce, trampoliny, strzelanie z łuku… Dla młodszych dzieci konieczne są nosidła, chyba, że w górę i w dół postanowicie jechać wyciągiem.
    4. Sokolica – 3-4 latki dadzą radę wejść na nogach, młodsze polecam zapakować w nosidło. Zdecydowanie fajniejsze jest podejście od strony Krościenka i zejście w dół do Szczawnicy. Pod samym szczytem dzieciom trzeba trochę pomóc, bo dość strome są kamienie na podejściu. Dodatkową atrakcją jest konieczność przeprawy tratwą przez Dunajec (za niewielką opłatą ok 5zł).
    5. Trzy Korony – 3-4 latki dadzą radę, młodsze trzeba zapakować w nosidło. Polecam wejście od strony Krościenka i zejście do Sromowców Niżnych, skąd można do Szczawnicy wrócić busem.
    6. Niedzica i Czorsztyn – będąc w tak niewielkiej odległości nie sposób tam nie pojechać. Oba zamki można zwiedzić w jeden dzień, pomiędzy Niedzicą i Czorsztynem pływają statki, więc to też jest dla dzieciaków dodatkowa atrakcja. Same zamki nie nadają się do zwiedzania z dziećmi w wózkach (za dużo schodów), ale w nosidle już jak najbardziej.
    7. Zamek w Starej Lubowni – zamek po słowackiej stronie. Kapitalnie ułożona trasa dla zwiedzających z obowiązkowym pokazem sokolniczym – można zrobić sobie zdjęcie z orłem na ręku!
    8. Wąwóz Homole – nie da się tam wjechać z wózkami, ale nosidła dają radę. Na końcu wąwozu można pójść w górę i do Jaworek zjechać wyciągiem.

    Jak widzisz nie sposób nudzić się w Pieninach, które wyśmienicie nadają się do tego, by naszym dzieciom sprzedać górskiego bakcyla. A ciekawych tras jest tam o wiele, wiele więcej!

Kategorie
Aktualnosci